Video des restaurierten Warszawa

22 kwi
%d/%m/%y

Das Video des fertig restaurierten bzw konservierten Warszawa:

Weitere Bilder der Restaurierung

18 kwi
%d/%m/%y

Bilder der Restaurierung

16 kwi
%d/%m/%y

Während der Warszawa auf seinem Weg nach Rom ist, hier einige Bilder der Restaurierung des Warszawa:

Papamobil in der Presse

15 kwi
%d/%m/%y

Hier finden Sie die wichtigsten Pressemeldungen zum Fahrzeug und zur Reise nach Rom. Deutsch:

http://www.welt.de/motor/article126540572/Wie-ein-Thueringer-Sammler-zu-einem-Papamobil-kam.html

http://www.faz.net/aktuell/gesellschaft/heiligsprechung-von-johannes-paul-ii-im-papst-oldtimer-bis-rom-zur-heiligkeit-12895524.html

http://www.spiegel.de/auto/fahrkultur/auto-von-papst-johannes-paul-ii-restauriert-a-962207.html

http://www.bild.de/auto/auto-news/oldtimer/papst-auto-warszawa-m20-35502130.bild.html

Englisch:

http://www.washingtontimes.com/video/international/popes-relic-on-wheels-departs-to-rome/

http://www.thenews.pl/1/9/Artykul/168521,Krakow-cathedral-unveils-Pope-John-Paul-II-sainthood-bell

Polnisch:

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/galeria/przyjechal-z-niemiec-do-wadowic-zabytkowa-warszawakarola,2242054,8867422,t,id,zid.html#galeria

(Deutsch) Vorläufige Reiseroute

15 kwi
%d/%m/%y

Przepraszamy, ten wpis jest dostępny tylko w języku Deutsch.

Niebieski czy Zielony?

22 lut
%d/%m/%y

Wróciliśmy z powrotem z naszych wakacji. Papież Jan Paweł II jest wciąż wszechobecny w Polsce, można znaleźć jego zdjęcia w wielu kościołach oraz innych miejscach.” To znów On, mamy jego samochód” mówiłem wiele razy dumny do mojej żony. Musiała być bardzo szczęśliwa, kiedy w końcu dojechaliśmy do hotelu, gdzie nie mogłem już znaleźć żadnego zdjęcia Karola Wojtyły i poinformować jej o tym. Jedenej nocy rozmawiałem z menadżerem hotelu i powiedziałem mu, że następnym razem odwiedzimy go już prawdopodobnie Warszawą. Musiał się bardzo ucieszyć, bo wszystkie drinki tego dnia były na koszt hotelu. Następnego dnia zrobiliśmy sobie wycieczkę do Gdańska. W drodze powrotnej, przeszliśmy koło pomnika poległych stoczniowców w 1970 roku.

denkmal

„Pracowałem tu kiedyś jako elektryk.”, opowiadał taksówkarz. „Jako elektryk”? Czy Lech Wałęsa nie był czasem elektrykiem w stoczni?”, zapytałem go. „Tak, byliśmy kolegami”, odpowiedział taksówkarz i zaczął opowiadać historię z początku strajków, kiedy to żony stoczniowców wkładały kwiaty w uzbrojone lufy czołgów i jak młodzi żołnierze drżeli na nich. Przeszliśmy do dyskusji na temat roli Papieza Jana Pawla II w tamtych czasach i wtedy wspomniałem, że mam w domu miłą pamiątkę po nim. „Powinno po nim pozostać kilka rzeczy” zauważył taksówkarz i spojrzał na mnie pytająco. „Mam jego starą Warszawę, jego pierwszy samochód” – odpowiedziałem. Krótka cisza. „Naprawdę?” – zapytał. „Tak, naprawdę. Jest zaparkowana w moim garażu” – odpowiedziałem. “Nie wierzę!”, powiedział, jakbym żartował, sceptycznie na mnie patrząc. Pokazałem mu zdjęcia Warszawy, które miałem w telefonie. Światło na skrzyżowaniu zmieniło się na zielone, ale taksówka nie ruszyła. Kierowca znał ten samochód z telewizji, jakoże w Polsce emitowany był film o nim. Ktoś zatrąbił i taksowka znowu ruszyła. „Wiozę wlaściciela samochodu Wojtyły przez Gdańsk?” powiedział zanim wyłączył taksometr.. “To nie do wiary. Muszę to zaraz powiedzieć mojej żonie! Po tym kursie skończę pracę na dziś, kupię jakieś ciasto i pojadę do domu na kawę.” Pomyślałem, że trochę przesadza z ekscytacją, ale on jeszcze powiedział: To był mój najlepszy dzień pracy na taksówce” Podziękował mi, kiedy to ja powinienem podziękować jemu.

Kurs był z darmo. To był ten moment, kiedy moja żona w końcu zrozumiała, że ten samochód ma specjalne znaczenie. A jakoże wszystkie dobre rzeczy chodzą trójkami, dostałem ofertę od biznesmena na Warszawę. „ Myślisz, ze powinniśmy ją sprzedać?” Zapytałem żony. Ona pomyślała, spojrzała na mnie i powiedziała „ Nie, myślę, że naprawdę powinieneś ją zatrzymać.” Bardzo się ucieszyłem, kiedy to usłyszałem. “Ten samochód nie jest na sprzedaż.”, grzecznie odpowiedziałem na ofertę. Potem, moi kuzyni, Piotr i Marcin Pozauć z Gdańska odwiedzili nas w hotelu. Pokazałem im zdjęcia Warszawy i zapytałem, czy mogą mi pomóc w znalezieniu brakujących części do niej. Samochód jest stosunkowo mało znany z Niemczech, a moje poszukiwania na polskim Ebayu spełzły na niczym. Są jednak inne platformy do szukania takich części, jak się dowiedziałem i już tego samego wieczora udało nam się coś znaleźć. Zasiliłem konto mojego kuzyna, żeby kupił mi pierwsze części do planowanej renowacji, która zaczęłaby się niedługo. Wciąż musiałem zdecydować o kolorze – oryginalny jasnozielony czy poprzedni , niebieski. Ale rzeczy potoczyły się inaczej.

W garażu

17 lut
%d/%m/%y

Mój bus jest zapakowany. Jadę do Sopotu, nad polskie morze, jak co roku zresztą. Tylko, że kiedyś przyjeżdzaliśmy tu z moimi przyjaciólmi motorami, a to jest akurat drugi raz kiedy przyjeżdzam tu z moją żoną i naszą małą córeczką. Zatrzymujemy się w Grand Hotelu, zaprojektowanym jeszcze przez architekta Kloeppela, który pochodził z tej samej rodziny, która tak gorąco mnie przyjęłą po mojej deportacji z NRD, do RFN. Ostatnio wiele nocy spędziliśmy z moim sąsiadem i przyjacielem André siedząc na wprost Warszawy. Samochód nie prezentował się najlepiej. Szczątki żwiru z polskich dróg rozkruszyły nadkola, przedni lewy błotnik miał inny kolor, koło było zaś przechylone na bok. Przedni zderzak był jakiś zbyt nowoczesny i kompletnie nie pasował do tylniego. Samochód musiał mieć jakiś wypadek, a najwięcej niepokojącyh „odkryć” miało miejsce z przedniej lewej strony. To podejrzenie wzmacniały historyczne zdjęcia Warszawy. Zderzak, wskaźniki, grill i reflektory były z następcy Warszawy Sedan. Co gorsze zardzewiale błotniki ledwo się trzymają. Proszę nie dotykać!!!

warszawa_front

Gumowe odbojniki na tylnim zderzaku, na pewno zostały doczepione. Czerwone tylnie kierunkowskazy zostały zastąpione przez żółte. To była dość typowa dla tamtych czasów próba przebudowy auta, w każdym razie te części nie były oryginalne.

warszawa_heck

Wsiadam do samochodu przez wygięte drzwi pasażera i siadam na zniszczonym siedzeniu kierowcy. Karol Wojtyła nigdy nie miał prawa jazdy, wedle informacji, które znalazłem w internecie, lubił siedzieć na prawym tylnim siedzeniu. Obróciłem się i spojrzałem na to miejsce, myśląc do siebie: to tu siadał i z tego miejsca patrzył przez okno samochodu na świat. Życie samo w sobie było dla niego największym darem. Jego postawa wobec antykoncepcji, rodziny i ochrony nienarodzonego życia, były przez wielu uznawane za ultrakonserwatywne. Ale co jego krytycy i samozwańczy przedstawiciele ruchu młodzieżowego musieli pomysleć, kiedy na spotkanie z nim na Światowe Dni Młodzieży przybyło 4 miliony młodych pielgrzymów. Ten papież przyciągał wiećej ludzi niż największe gwiazdy rocka.

Ze względu na połączenie podziwu i szacunku jaki mam do Jana Pawła II, jeszcze nie siedziałem na tylnim siedzeniu. Wolę miejsce kierowcy. Trzymam klejącą się kierownicę obiema rękoma. Przeczytałem na polskich forach motoryzacyjnych, że w tym modelu, kierownica była na ogół biała, dla odróżnienia w tym zamontowana jest czarna. Nacisnąłem pedał hamulca. ciśnienie początkowo absorbowane jest przez płytę podłogową, hamulec ręczny jest całkowicie zardzewiały. Kierownica ma za dużo luzu, można nią kręcić, a koła nawet nie drgną. Radio samochodowe, późniejszy model, można bez problemu wysunąć, nie jest podłączone , służyło pewnie zastępczo sprzedawcy. Warszawa była kompleksowo remontowana tylko raz w czasie 19-letniego posiadania przez Karola Wojtyłę. Następny właściciel kupił Warszawę w jej aktualnym kolorze i z przestawioną skrzynią biegów. Oryginalny kolor Warszawy to był jasny zielony, a obecnie jest to niebieski. Można zobaczyć oryginalny kolor w miejscu, gdzie niebieska farba zaczęła się kruszyć, szczególnie przy drzwiach, czy przy komorze silnika. Jedynie lewy błotnik wygląda dobrze, tak jak został przestawiony w którymś momencie. Z punktu widzenia fana aut klasycznych , oryginalnym kolorem byłby jasny zielony. Biorąc jednak pod uwagę historię tego samochodu, obydwa kolory są oryginalne. Jak odrestaurować ten samochód. Myśl ta krąży w mojej głowie od momentu, gdy samochód znalazł się u mnie w garażu.Częsci mechaniczne nie są największym problemem, ale w jaki sposób poradzić sobie z rdzewiejącą karoserią i zniszczonym wnętrzem?

andre

„Nie powinieneś się spieszyć”. Powiedział Andre, odczytując moje wątpliwości. To nie będzie łatwa decyzja.

 

 

 

Odbiór

13 lut
%d/%m/%y

Piątek, 12.07.2013

Miałem jeden tydzień, by posprzątać mój garaż. Wypożyczyłem lawetę i ruszyłem do Düsseldorfu dzień wcześniej. Mając w zanadrzu tak długą trasę postanowiłem przenocować tam na miejscu. Michael Fröhlich oczekiwał mnie rozpromieniony i radośnie przywitał. “Dzień Dobry! Dobrze znów Cię widzieć! Kawa czy Cappucino?“, zapytał rześko „Z przyjemnością napiję się cappucino.“ Nie skończylem filiżanki, gdy na miejscu pojawił się poprzedni właściciel Warszawy. „Dzień dobry Alexander!“, powitał go po przyjacielsku Michael. Nazwiska nie mają znaczenia dla Michaela. Alexander Gawron jest z Regensburga i mówi po niemiecku z polskim akcentem. Spodziewałem się raczej, że poprzednim właścicielem samochodu będzie ktoś bliski emerytury, ale widać, że do pierwszej emerytury Alexander ma co najmniej 15 lat. Siadamy przy stoliku i Alexander Gawron wręcza mi folder z oryginalnymi dokumentami. Po raz kolejny, jestem zaskoczony, ale w pozytywny sposób. Widzę oryginalny dowód rejestracyjny i potwierdzenie rejestracji od 1958 roku, ponadto książka gwarancyjna z nazwiskiem na nazwisko Karola Wojtyły, tak samo jak jego osobiste ubezpieczenie oraz dowód opłaconego podatku. Wszystkie dokumenty są oryginalne. I wtedy Alexander Gawron wręcza mi coś nieoczekiwanego: oryginalną umowę pomiędzy Karolem Wojtyłą i kuzynem jego matki, w tym numer identyfikacyjny pojazdu oraz numer silnika. Warszawa nie mogła być udkomentowana w lepszy sposób! Do tego oryginalne tablice rejestracyjne.

P1030395

Salon samochodowy Michaela Fröhlichsa, nazywa się „Fantastyczne automobile“, teraz wiem, że to odpowiednia nazwa. „Kiedy kuzyn mojej matki dowiedział się, że Karol Wojtyła został papieżem Janem Pawłem II, starannie zachował oryginalne dokumenty i postawił nieremontowaną Warszawę u siebie w stodole “, wytłumaczył Alexander Gawron. Mi zdecydowanie bardziej odpowiada oryginalny wygląd samochodu, niż gdyby ktoś zrobił połowiczną renowację. W każdym razie, Warszawa była bardzo mocno naruszona przez rdzę. „Lepiej tak, niż miałby być przemalowywana, czy też ktoś próbował uzupełniać ubytki” , pomyślałem sobie . Ten samochód był własnością rodzinną przez 35 lat, co sprawia, że jestem drugim właścicielem tego samochodu, po Karolu Wojtyle. Rozmawiamy o papieżu Janie Pawle II, podczas luchu, po którym Alexander Gawron żegna się ze mną: “Cieszę się, że Warszawa trafiła w twoje ręce!“ To, że tak powiedział sprawiło mi radość. Wróciłem do salonu Michaela, gdzie wraz z jego mechanikami wciągneliśmy Warszawę na lawetę.

P1030397

Przed naszym wyjazdem, Michael zapytał, czy może prosić mnie o jakiś drobny fragment Warszawy na pamiątkę, w wypadku, jeśli zdecyduję się na remont. „Na pewno tak zrobię“, odpowiedziałem, i wróciłem pomagać wciągać Warszawę na lawetę. Na początku miałem go za dziwaka, potem wariata, ale na końcu okazało się , że to sympatyczny człowiek z otwartym sercem. Uśmiecham się, kiedy na autostradzie dwóch chłopaków z Polski, pokazuje mi przez szybę podniesione kciuki. Do domu dojeżdzam wczesnym popołudniem. Moja żona nie musiała nic mówić- pytanie, które miała w głowie było wypisane na jej twarzy. To musiał być ten sam wyrazy twarzy, jaki musiałem mieć ja, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem to auto w salonie Michaela. „Czy uważasz, że to ten?“, zapytała mnie. „Absolutnie!“, odpowiedziałem, stukając w teczkę z oryginalnymi dokumentami. Mój teść, który zazwyczej jest bardziej entuzjastyczny dla moich spontanicznych działań, pomógł mi zdjąć Warszawę z lawety, którą musiałem już zwrócić. „ Czy moja laweta jest od teraz święta”, zapytał uśmiechając się pracownik wypożyczalni. „ Możliwe” odpowiedziałem nie do końca poważnie.

warszawa angekommen

Ogłoszenie kanonizacji

12 lut
%d/%m/%y

Piątek 05.07.2013

Papież Jan Paweł II będzie ogłoszony świętym !!! Ta wiadomość krążyła po całym świecie tego dnia. Natomiast Warszawa wciąż znajdowała się u dealera w Dusseldorfie. Rok minął tak szybko, a mi nie śpieszyło się, by zabrać Warszawę do siebie. Mój garaż wciąż był pełen tak jak był i nie było w nim miejsca na kolejny samochód, Warszawa natomiast stała w salonie u Michaela Frohlicha. Gdyby to nie był samochód Karola Wojtyły, każdy sprzedawca samochodów już dawno postawiłby auto na tyłach swojego budynku i przykrył plandeką. Ale Michael był zadowolony z powodu pielgrzymów oraz wielu odwiedzających którzy chcieli przez ostatni rok zobaczyć samochód papieża. Jednak, wraz z podaniem informacji o kanonizacji, nagle wiele rzeczy dla mnie się zmieniło. Warszawa stanie się pamiątką po świętym. Obawiałemc się, że kolejni odwiedzjący, mogą uszkodzić auto, lub próbować wziąć sobie coś z niego na pamiątkę, postanowiłem, zabrać Warszawę do siebie.

menschenmenge bei trauerfeier fuer papst johannes paul ii.

Plac Świętego Piotra, zebrani skandują „Santo subito”

„Dzień dobry. Tutaj Michael Fröhlich!“ Dobrze już rozpoznaję to powitanie. „Czy słyszałeś dzisiejsze wiadomości?“ , zapytałem go wyczekująco. „Nie“, odpowidział krótko. „Papież Jan Paweł II będzie kanonizowany!“, powiedziałem mu. „A nie mówiłem, pamiętasz? Mówiłem Ci! Teraz możesz się cieszyć, że kupiłeś Warszawę ode mnie w zeszłym roku! Jesteś jedyną osobą na świecie, która ma samochód świętego!“ Michael jest naprawdę zwariowanym i świetnym sprzedawcą. „Czy mogę jutro odebrać samochód? Masz u siebie oryginalne dokumenty?“, zapytałem „Przykro mi, ciągle są u poprzedniego właściciela, za sekundę do ciebie oddzwonię.“ Długo czekałem na zwrotny telefon. Okazało się, że poprzedni właściciel wyjechał i jest nieosiągalny pod telefonem. Poinformował mnie mailowo, że będzie w Dusseldorfie 12.07.2012 i dostarczy dokumenty. „Dziękuję Michael, widzimy się 12-tego lipca w twoim salonie.“, pożegnałem się. Przez ponad rok byłem spokojny i zrelaksowany, ale teraz chciałem Warszawę , u siebie na miejscu, tak szybko jak to możliwe.

Następny dzień

10 lut
%d/%m/%y

Czwartek 07.06.2012

Jak mam to powiedzieć mojej żonie? Takie niespodzianki, to nie jest coś , co moja żona szczególnie lubi. W czasie śniadanie, gdy wciąż szukałem właściwych słów, moja żona zapytała mnie: “ To była całkiem długa wizyta, Nie kupiłeś tego samochodu, prawda?! Odpowiedź wyczytała z mojej twarzy. “Musiałem go kupić”- powiedziałem i zacząłem opowiadać o kompletnych dokumentach i oryginalnych tablicach Warszawy, próbując przekonać ją do mojego entuzjazmu. Zauważyłem, że te wyjaśnienia jej nie przekonują i opowiedziałem jej o tym kim dla mnie osobiście był papież Jan Paweł II, człowiekiem, który przez całe swoje życie budował mosty zamiast murów, dla którego nie było gorszych ras, narodowości czy wyznań. Był człowiekiem, który kochał wszystkich ludzi, nawet swoich krytyków i wrogów. Człowiekiem, który miał siłę przebaczyć swojemu niedoszłemu zabójcy, zwrócił uwagę na żydowskie korzenie Chrześcijaństwa, pierwszym papieżem, który przekroczył progi meczetu i synagogi. Ten papież był prawdziwie wolnym duchem, dużo bardziej niż większosć jego krytyków. Bez względu na to czy cuda były, czy nie były jego udziałem, Karol Wojtyła, był dla mnie cudem jako osoba.

karol klagemauer

Po krótkiej ciszy, spodziewałem jakichś wyrzutów czy pretensji, za mój wczorajszy wyjazd i zakup, ale nic takiego się nie stało. Zamiast tego, moja żona zapytała mnie: „ A gdzie zamierzasz trzymać ten samochód? W Twoim garażu już nie ma miejsca” . Ulżyło mi, Michael Fröhlich zaproponował mi, bym chwilowo zostawił auto, w jego hali wystawowej. Był zadowolony, że ten samochód zostanie z nim jeszcze przez jakiś czas. Zgodziliśmy się, że ze względu na brak miejsca w moim garażu, odbiorę samochód po moich letnich wakacjach w 2012 roku. Na końcu 0kazało się, że minął kolejny rok nim odebrałem Warszawę z Dusseldorfu…..

© Copyright - Papamobil